Elektroniczne liczniki energii.

Od jakiegoś czasu prezesi firm energetycznych chwalą się postępami w montazu liczników energii elektrycznej które mają umożliwić zdalny odczyt i pozwolić na zbieranie danych o uzytkownikach. Licznik w oodróznieniu do starych mechanicznych liczydeł w przeszklonej obudowie , ukazujący swoje kolorowe wnętrze ucieszy oko niejednego gadżeciarza – pamiętam że gdy latałem jeszcze z koszulą w zębach to takie świecidełka mi sie podobały.

Ba – dzikim indianom też się podobały wszelkie świecidełka.

A jaka jest prawda ?

Po pierwsze jest to urządzenie elektroniczne które do pracy wymaga zasilania – fakt – bardzo niewiele – może około 1 Wata. Ale jak to pomnożyć przez ilość odbiorców to wyjdzie z tego już kilkadziesiąt Mega Watów. A kto za nie zapłaci ?

2. Cala branża serwisująca elektronikę miała najlepsze żniwa gdy w okolicy przeszla burza.

Część uzytkowników sprzętu elktronicznego wyłaczała telewizory , lodówki , radia ale część liczyła na dobre zabezpieczenie linii energetycznych. Jeden piorun wystarczał aby uszkodzić wszystkie nie wyłaczone urządzenia w okolicy.

Ciekawe czy energetycy będą wyłaczać zdalnie liczniki w czasie burz?

Gratuluję decyzji. Ja wiem jedno – stare mechaniczne zegarki mają nieraz sto lat i ciągle działają. Elktroniczny nigdy tyle nie przetrwał i nie przetrwa.