Re: biznes – wypozyczalnia zabawek

Trochę ryzykowny pomysł. Kiedyś żona o tym myślała, ale nie zdecydowała się. Jeśli już, to proponuję zacząć eksperymentalnie od czegoś małego, bo z jednej strony zabawki są drogie, a dzieci krótko się nimi bawią, więc podchodząc do tematu racjonalnie – powinien być to strzał w dziesiątkę, ale z drugiej strony Polacy lubią się pokazać i nie lubią oszczędzać na dzieciach. Czasem patrząc na puste półki z drogimi zabawkami, zwłaszcza przed świętami, mam wrażenie, że raczej wezmą chwilówkę, niż kupią dziecku coś taniego. Więc licz się z tym, że wielu rodziców może nie chcieć skorzystać, bo to nie nowe i nie wiadomo kto się tym bawił. Nie wiem też jak chcesz skalkulować koszty, bo tak jak napisałem – zabawki są drogie, a niektóre dzieci lubią je niszczyć (czasem ku radości rodziców…). Musisz się też liczyć z tym, że część zabawek będzie zwracana z poślizgiem, albo w ogóle nie zostanie oddana. Poza tym część zabawek to towar „sezonowy” związany z modą na określone gadżety. Musisz sobie wszystko przekalkulować, ale obawiam się, że dużych zysków mieć nie będziesz 🙁
———–
program kpir