Re: pkt oszukani – profil na facbooku – polubcie

Witam.Udało mi się wygrać z PKT w sądzie.Koszt całości to zapłacenie adwokata -100 zł za napisanie odwołania od nakazu płatniczego w kwocie 3000 zł.Potem dwa razy dojazd do sądu w Warszawie ok.300 zł( odległość 200 km)Razem 400 zł całkowite koszty.W międzyczasie dwie rozmowy telefoniczne z dwoma różnymi negocjatorami,którym nawet nie chciało się umawiać spotkania między stronami oraz kilka listów z próbą wyłudzenia pieniędzy przez firmę windykacyjną.Przez pomyłkę przysłali mi dane jakiegoś faceta oraz jego numer konta,który niby ja podałem w umowie,z którego mieli dostawać kasę.W jednym z listów ich radca prawny,kobieta niby przez pomyłkę przysłała mi listę za adresami firm kilkudziesięciu osób,dodam- firm jednoosobowych,jak moja,czego dowiedziałem się dzwoniąc do niektórych.Też mieli płacić za gruszki na wierzbie,bo o realizacji zamówienia przez PKT zapomnij,jedyne co się zgadza to kwota faktury,wystawiona zresztą od razu na całą kwotę,bo w ratach dostajesz tylko wezwania z firm windykacyjnych.W sądzie na żadnej rozprawie z PKT nie pojawia się nikt,nawet radca prawny,ale sąd jest łaskawy i wysyła do nich pisma o przedstawienie dowodów zawarcia i realizacji umowy.Po dwóch latach procesu sąd oddala zarzuty,a ja po 14 dniach oczekiwania na uprawomocnienie wyroku zapominam jak większość o sprawie.No co to to nie,jeszcze trochę napsuję im krwi,bo PKT pozakładało firmy klony zajmujące się pozycjonowaniem za grube pieniądze i oszukują dalej.Wczoraj znowu dzwonił akwizytor PKT i jak mu grzecznie odmówiłem(wygrana sprawa w sądzie itd.),to mi powiedział,że mogę już zamykać firmę,bo bez ich pozycjonowania moje dni są policzone.